Wiele osób jest przekonanych, że odpowiedzialność za jazdę po alkoholu grozi tylko na drodze publicznej. Problem w tym, że art. 178a k.k. działa szerzej: liczy się nie nazwa miejsca, tylko to, czy jest tam „ruch lądowy”. Kontrola na parkingu, osiedlowej uliczce czy drodze wewnętrznej potrafi zakończyć się tak samo jak na ulicy – zatrzymaniem prawa jazdy i postępowaniem karnym.
Jeżeli jechałeś po drodze niepublicznej nie musisz działać sam. Wchodzimy do sprawy szybko – z doświadczeniem, tempem działania i konkretną strategią.
Czy jazda po alkoholu poza drogą publiczną to przestępstwo?
Kierowcy najczęściej zadają nam następujące pytania:
- czy art. 178a k.k. działa na parkingu pod sklepem,
- czy osiedlowa uliczka albo droga wewnętrzna to „ruch lądowy”,
- czy jazda po alkoholu na drodze leśnej też podpada pod przestępstwo,
- kiedy „teren prywatny” wyłącza odpowiedzialność,
- jak bronić się, gdy miejsce nie było strefą ruchu.
W rzeczywistości nie ma jednego automatycznego rozstrzygnięcia. To nie tabliczka „droga publiczna” decyduje, tylko fakty: dostępność miejsca i realny ruch pojazdów/pieszych. Każdy przypadek można poprowadzić w innym kierunku, jeśli wiemy, w które elementy sprawy uderzyć i jakie okoliczności wydobyć na wierzch.
Działamy jak zespół kryzysowy
Pierwsze godziny po zatrzymaniu są kluczowe. Szybkie wejście w sprawę, analiza i gotowy plan to podstawa. Dlatego działamy zdecydowanie:
- Analiza trybu postępowania – ustalamy, na jakim etapie jest sprawa i ile czasu mamy na reakcję.
- Przegląd dowodów – badanie alkoholu, protokoły, opis miejsca, szkice/zdjęcia, monitoring, zeznania świadków, a przede wszystkim: czy miejsce spełniało kryteria „ruchu lądowego”.
- Strategia procesowa – od razu przedstawiamy scenariusze: wykazanie braku „ruchu lądowego”, podważenie kluczowych ustaleń, działania pod łagodniejsze zakończenie sprawy, ewentualnie walka o korzystniejszy wymiar sankcji.
- Przejęcie kontaktu z organami – to my składamy pisma, wnioski dowodowe i reprezentujemy Cię w postępowaniu.
Szybka reakcja zwiększa Twoje szanse – to fakt!
„To nie była droga publiczna” to nie zawsze obrona – ale czasem jest klucz
Wielu kierowców zakłada, że skoro to nie była droga publiczna, to „nie ma sprawy”. Tymczasem praktyka pokazuje co innego: parkingi dostępne dla klientów, osiedlowe uliczki, drogi wewnętrzne przy blokach czy dojazdy – często są uznawane za miejsca, gdzie odbywa się ruch.
Z drugiej strony są sytuacje, w których można realnie bronić się tym, że miejsce było faktycznie zamknięte lub nie było dostępne dla nieokreślonego kręgu osób. W zależności od sprawy można:
- wykazać, że teren nie był strefą „ruchu lądowego” (brak dostępności / brak realnego ruchu),
- udowodnić, że miejsce było zamknięte i niedostępne dla osób postronnych,
- wskazać braki w ustaleniach Policji co do charakteru miejsca,
- zabezpieczyć monitoring/zdjęcia i świadków, zanim dowody przepadną,
- doprowadzić do korzystniejszego zakończenia sprawy.
Ostateczny wynik to efekt taktyki, a nie samego „pierwszego wrażenia” z notatki.
Masz wpływ na wynik swojej sprawy!
W takich sprawach kluczowe jest jedno: czy miejsce było „ruchem lądowym”. Jeśli chcesz dowiedzieć się, co da się zrobić w Twojej sprawie – przeprowadzimy Cię przez proces krok po kroku i zawalczymy o każdą możliwą poprawę.
Na start potrzebuję 3 informacji: (1) dokładne miejsce (parking/osiedle/podwórko/las), (2) czy teren był otwarty i kto mógł tam wjechać/wejść, (3) jakie dowody istnieją (monitoring, świadkowie, zdjęcia).
Dlaczego klienci powierzają nam te sprawy?
szybka reakcja — działamy od pierwszych godzin
doświadczenie w sprawach z art. 178a k.k.
umiejętność „rozgryzienia” kluczowego elementu: ruch lądowy vs teren zamknięty
koncentracja na realnym rezultacie, nie na teoriach
pełne przejęcie odpowiedzialności za kontakt z organami i prowadzenie sprawy
